Jak się pojawiłem w Słupsku?

Wywiad

Z Johnem Mortonem Amerykaninem mieszkającym w Słupsku. Zdeklarowanym przeciwnikiem tarczy antyrakietowej w Redzikowie rozmawia Andrzej Obecny.

Andrzej Obecny: Jak znalazł się pan w Polsce, a konkretnie w Słupsku?

John Morton
John Morton

John Morton: Przez żonę, którą poznałem właśnie Słupsku w czasie gdy byłem wykładowcą na Akademii Pomorskiej. Wzięliśmy ślub w USA, jednak chcieliśmy być blisko przyjaciół, rodziny, kościoła oraz miejsca pracy więc powróciłem do Słupska w roku 2008, zdecydowany prowadzić prosty styl życia, w wolniejszym tempie niż w Ameryce, a także mieszkać w sąsiedztwie zwykłych ludzi pracy.

Po raz pierwszy pojawiłem się w Polsce w Bydgoszczy w roku 1991. Mój najbliższy przyjaciel (w USA ) i ja uznaliśmy że nadszedł czas aby opuścić Amerykę i pracować/i żyć w krajach rozwijających się, po tym jak USA dokonały inwazji na Irak.

Andrzej Obecny: Jest pan działaczem pacyfistycznym. Jak była natura pańskich działań w kierunku rozbrojenia atomowego w USA?

John Morton: Z uwagi na to że hierarchowie kościoła w Ameryce, tak samo jak w Polsce, wykazują się tchórzliwą i powierzchowną postawą to niewielu prawdziwych chrześcijan/katolików zdecydowało się protestować przeciwko rozprzestrzenianiu broni jądrowej w różnych miejscach na terenie USA, gdzie taka broń się znajdowała. W pobliżu Denver, w stanie Kolorado, znajdowała się fabryka Rocky Flats Nuclear Detonator Plant. Produkowała ona detonatory do broni termojądrowej. Ogólnie mówiąc, nasza mała grupa spotykała się przy tej fabryce co niedzielę na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych by trzymać transparenty z napisami, śmiać się, modlić, śpiewać, i rozdawać bochenki chleba wychodzącym pracownikom. Pewnego razu zostałem zatrzymany przez ochronę, a innym razem o mało co przejechałby mnie rozwścieczony kierowca. Fabrykę zlikwidowano w roku 1994 z powodu cięć budżetowych dokonanych przez Departament Obrony. Nie obchodziło nas to kto ją zlikwidował, najważniejsze było że została zamknięta. Obecnie teren ten jest rezerwatem przyrody. Nastąpiło symboliczne przekucie mieczy na lemiesze.

Andrzej Obecny: Jakie działania zamierza pan podjąć aby powstrzymać Tarczę Antyrakietową w Redzikowie?

John Morton: To jest wrażenie deja-vu. Kiedy przebywam w Ameryce to konfrontuję się z jak największą ilością pastorów/księży ewangelickich/katolickich zarzucając im to że dają ciche przyzwolenia na popieranie wyścigu zbrojeń, który zagraża rodzajowi ludzkiemu.

Nasza nadzieja na przetrwanie jest bardzo nikła. Dlatego też nadal będę używać mojego pióra, moich słów, mojego skromnego doświadczenia w zakresie organizacji aktywności obywatelskiej i co najważniejsze, powoływać się na wezwanie Jezusa do tego, abyśmy czynili pokój a nie tylko miłowali pokój.

W chrześcijaństwie istnieje długa i bogata tradycja podejmowania pokojowych działań, których przykładem są czyny Martina Luthera Kinga, a także działalność pierwszych chrześcijan. Przede wszystkim jestem kaznodzieją i mam nadzieję zrobić użytek z tego daru.

Andrzej Obecny: Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz