W Słupsku miała miejsce niebezpieczna sytuacja, w której 44-letni kierowca BMW był zmuszony do zatrzymania po szaleńczej jeździe w terenie zabudowanym. Mężczyzna, kompletnie pijany, przekroczył dozwoloną prędkość o 60 km/h, co doprowadziło do rozpoczęcia pościgu. Policjanci zatrzymali go po kilku kilometrach ucieczki, a sądowy wyrok ma zapaść jeszcze dziś.
Incydent rozpoczął się, gdy funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego podczas patrolu zauważyli szybko poruszające się BMW. Na widok radiowozu, kierowca wprawdzie zignorował polecenie zatrzymania, ale zamiast tego przyspieszył, co spowodowało natychmiastowe zgłoszenie o pościgu. Policjanci, po kilku minutach ścigania, zdołali zablokować drogę piratowi drogowemu, co zakończyło jego niebezpieczną jazdę.
Badanie alkomatem ujawniło, że mieszkaniec Gdyni miał blisko 2 promile alkoholu we krwi, co potwierdziło jego nieodpowiedzialność. Dodatkowo, po sprawdzeniu okazało się, że pojazd, którym uciekał, był wyrejestrowany na terenie Niemiec od trzech lat. Zatrzymany mężczyzna usłyszał już zarzuty, a jego mandaty karne wynoszą blisko 9500 zł. Policja zdecydowała o przyspieszonym trybie postępowania, na co wskazuje konieczność szybkiego orzeczenia przez sąd.
Źródło: Policja Słupsk
Oceń: Próba ucieczki pijaka w Słupsku zakończona pościgiem
Zobacz Także

